Nieoficjalny blog MHK Dom Zwierzyniecki

Wpisy

  • piątek, 12 lipca 2013
    • Zygmunt Nowakowski

      Zygmunt Nowakowski (wł. nazwisko Tempka) urodził się 22 stycznia 1891 roku na podkrakowskim wówczas Zwierzyńcu w rodzinie Błażeja Tempki i Heleny Nowakowskiej. Po śmierci ojca Zygmunta w 1896 roku utrzymanie rodziny spoczęło na barkach Heleny, która pracowała, udzielając korepetycji. Pomagali jej starsi bracia Zygmunta oraz on sam w późniejszym okresie. Mały Zygmunt od pierwszego obejrzanego przedstawienia w Teatrze Miejskim w Krakowie marzył o karierze aktorskiej. Pragnienie to zrealizował w 1910 roku, kiedy jako student pierwszego roku polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego zadebiutował na deskach Teatru Ludowego. Od tego momentu jako swoim pseudonimem scenicznym zaczął posługiwać się panieńskim nazwiskiem matki. Kolejne kroki stawiał Nowakowski pod okiem Ludwika Solskiego, legendy polskiej dramaturgii, w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

      W sierpniu 1914 roku, w pierwszych dniach I wojny światowej, Zygmunt Tempka-Nowakowski wstąpił do Strzelca, a następnie służył w Legionach. Początkowo walczył na froncie z armią rosyjską, później trafił do biura prasowego przy Naczelnym Komitecie Wojskowym. W 1917 roku ukazało się jego pierwsze opowiadanie, zatytułowane Wymarsz, opisujące losy młodych żołnierzy, którzy podobnie jak Nowakowski na wezwanie Józefa Piłsudskiego zaciągnęli się na ochotnika do wojska, by walczyć o odzyskanie przez Polskę niepodległości. W 1918 roku Nowakowski został internowany przez władze austriackie w obozie jenieckim w Witkowicach koło Krakowa. Lecz jak po latach pisał, warunki były tam na tyle znośne, że mógł spokojnie oddawać się pisaniu swojej rozprawy doktorskiej…

      Przełomowym momentem w karierze aktorskiej Zygmunta Nowakowskiego był październik 1918 roku, gdy wystąpił w roli Konrada w sztuce Wyzwolenie Stanisława Wyspiańskiego, było to o tyle znamienne, że kilka dni później, wraz z ostatecznym upadkiem monarchii habsburskiej i porażką kajzerowskich Niemiec Wilhelma IV na froncie zachodnim, Polska po 123 latach zaborów powróciła na mapę polityczną Europy. W 1919 roku Nowakowski obronił doktorat Komedia społeczna Józefa Narzymskiego i tym samym stał się pierwszym polskim aktorem, legitymującym się tytułem doktora nauk humanistycznych przed nazwiskiem. W kolejnych latach występował w Krakowie, Łodzi i Warszawie, zyskując sobie sympatię publiczności, zwłaszcza w swoim rodzinnym mieście, graniem głównie ról komediowych, jak choćby Cyrano de Bergerac czy Molierowskiego Świętoszka.

      W 1926 roku ku zaskoczeniu krytyków teatralnych objął niezwykle prestiżową funkcję dyrektora Teatru im. Słowackiego w Krakowie. W charakterystyczny dla siebie sposób Nowakowski wspominał swoją nominację: „Mając dekret w kieszeni, poszedłem urżnąć się z radości. Byłem młody, 35 lat. Trochę uderzyło mi do głowy wino, a trochę dyrekcja. Wszyscy tytułowali mnie dyrektorem, co zwiększyło ilość butelek. Pomyśleć, że dziś za ten sam tytuł zabijam bez pardonu”. Wbrew obiegowym opiniom zarzucającym mu otrzymanie posady dzięki osobistym wpływom i znajomościom Nowakowski udowodnił, że jest nie tylko zdolnym reżyserem, ale również dobrym menadżerem. Za jego czasów znacząco zmienił się repertuar konserwatywnego dotychczas teatru na zdecydowanie bardziej dostosowany do wymogów nowej rzeczywistości. Nowakowski wprowadzał liczne nowinki techniczne, czyniące spektakle jeszcze bardziej atrakcyjnymi. Przedstawienie Krakowiacy i Górale w reżyserii Nowakowskiego okazało się prawdziwym sukcesem kasowym.

      Niepokorny i odznaczający się ekstrawaganckim sposobem bycia artysta szybko jednak popadł w konflikt ze swoimi współpracownikami, a także władzami miasta. Trudny i bezkompromisowy charakter Nowakowskiego ujawnił się już podczas lat nauki szkolnej, gdy nie potrafił się przystosować do sztywnych reguł panujących w cesarsko-królewskim gimnazjum, przywiązanym do tradycji i szacunku wobec austriackiej monarchii.  Także podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim Nowakowski otrzymał naganę z groźbą wydalenia z uczelni za czynny udział w buncie studenckim. W 1929 roku w atmosferze skandalu zrezygnował ze stanowiska, jak sam mówił z przekleństwem na ustach i mocnym postanowieniem, by nie wracać już nigdy.

      Wkrótce potem rozpoczął się nowy etap w życiu Zygmunta Nowakowskiego. Na początku lat 30. XX wieku został stałym współpracownikiem „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”, największego dziennika przedwojennej Polski. Jego felietony przyniosły mu niesłychaną popularność. Nowakowski dzięki swojemu niezwykłemu poczuciu humoru i erudycji, niespotykanej wśród dzisiejszych autorów, należał do ścisłej czołówki polskich publicystów. Coniedzielna Kolumna Zygmunta docierała podobno do 3 milionów czytelników, co nawet jak na obecnie panujące standardy jest osiągnięciem imponującym. Nowakowski poruszał najbardziej aktualne problemy II Rzeczpospolitej. Na kartach „IKC” walczył z biedą i wszelkimi formami wykluczenia społecznego, głównie z analfabetyzmem. Ostro sprzeciwiał się przejawom ograniczania swobód demokratycznych przez rządy sanacyjne, krytykował styl życia ówczesnych elit. Wyszydzał przywary i piętnował ludzką niegodziwość. Nowakowski zawsze pisał wprost, bez ogródek, bezlitośnie obnażał absurdy do cna zbiurokratyzowanego ustroju. Przede wszystkim zaś interweniował w sprawach istotnych dla przeciętnego obywatela, nawet jeśli adresatem skargi miał być sam premier. Felietony Nowakowskiego zebrane w kilku tomach rozchodziły się niemal natychmiast po wyschnięciu drukarskiej farby. Nowakowski był także korespondentem zagranicznym „IKC”. Jego reportaż Niemcy á la minute, napisany i opublikowany tuż po przejęciu władzy przez Hitlera w 1933 roku, stanowił pierwszy dzwonek ostrzegawczy przed zagrożeniem ze strony nazistowskich Niemiec.

      W 1931 roku ukazała się autobiograficzna powieść Nowakowskiego Przylądek Dobrej Nadziei, która doczekała się kilkunastu polskich wydań, a także tłumaczenia na sześć języków obcych, w tym angielski, szwedzki i chorwacki. Czterdziestoletniemu wówczas Nowakowskiemu udało się po mistrzowsku odtworzyć nie tylko sposób wyrażania się, ale również postrzegania świata przez kilkuletniego chłopca, stąd też niezwykle osobista opowieść osadzona w realiach małego, prowincjonalnego miasta, jakim był Kraków na przełomie XIX i XX wieku, zyskała uniwersalny i ponadczasowy wymiar. Kontynuacją Przylądka był Rubikon, opisujący burzliwe czasy gimnazjalnej młodości Nowakowskiego, lecz nie zyskał już takiej popularności i sympatii czytelników.

      Sześć lat po wydaniu swojego bestsellera Nowakowski triumfalnie wrócił na scenę teatralną, tym razem jako autor sztuki Gałązka rozmarynu, umiejętnie łączącej wątki komediowe i patriotyczne. Historia miłości młodego żołnierza „Juhasa” i sanitariuszki „Sławy” podbiła serca widzów w całym kraju i nie schodziła z afiszów największych teatrów prawie do wybuchu wojny. Oprócz popularności przyniosła rozrzutnemu pisarzowi pokaźny zysk, za który zbudował willę „Pod Rozmarynem” na krakowskim Cichym Kąciku.

      Zygmunt Nowakowski znany był w Krakowie ze swoich sportowych pasji i należał do najzagorzalszych kibiców Cracovii, przez lata pełnił również funkcję wiceprezesa tego zasłużonego dla polskiej piłki klubu, w okresie jego największej świetności. Nowakowski był także miłośnikiem zwierząt, stał na czele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i budził postrach, zwłaszcza wśród fiakrów źle traktujących swoje konie. Nowakowski, urodzony społecznik, który doświadczył w swoim życiu trudnej sytuacji materialnej, angażował się w wiele inicjatyw o charakterze charytatywnym. W Trzęsówce, małej wiosce na Podkarpaciu, gdzie spędzał wakacje w dworku należącym do jego miłości Róży Celiny Otowskiej, postrzegano go jako lokalnego bohatera. Przyczynił się do budowy w miejscowości pierwszej drogi z utwardzaną nawierzchnią, ufundował książki dla szkolnej biblioteki oraz wyposażenie dla klubu sportowego i ochotniczej straży pożarnej. Nowakowski budził nie lada sensację wśród okolicznych mieszkańców, przylatując do Trzęsówki balonem lub prywatnym samolotem, należącym do właściciela koncernu prasowego „IKC” Mariana Dąbrowskiego. To właśnie w Trzęsówce powstały najważniejsze utwory Nowakowskiego. Dworek wraz z całą biblioteką pisarza został spalony przez Niemców podczas II wojny światowej, w odwecie za wspomniany już zbiór reportaży o Trzeciej Rzeszy, ukazujący prawdziwe oblicze ogarniętych „nazistowskim obłędem” Niemiec. Mimo upływu lat mieszkańcy Trzęsówki do dziś przechowują pamięć o zasługach Nowakowskiego dla lokalnej społeczności. Miejscowa straż pożarna podczas ważnych uroczystości wciąż używa hełmów zakupionych przez autora Gałązki rozmarynu, a szkoła podstawowa od października 2013 roku będzie nosić imię Zygmunta Nowakowskiego.

      We wrześniu 1939 roku, tuż przed wkroczeniem Niemców do Krakowa, Nowakowski, opuścił swoje ukochane miasto, jak się później okazało, już na zawsze. Początkowo znalazł się we Lwowie, gdzie stanął na czele Komitetu Krakowskiego, organizującego pomoc dla uchodźców. Po zajęciu wschodnich terenów Rzeczypospolitej przez Sowietów, zdecydował się na ucieczkę. Przez Węgry przedostał się do Francji, a następnie do Anglii. Na emigracji wszedł w skład Rady Narodowej powołanej przy prezydencie RP na uchodźstwie Władysławie Raczkiewiczu. W latach 1940–1944 współredagował z Mieczysławem Grydzewskim „Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie”, jeden z najważniejszych organów prasowych Polaków w Wielkiej Brytanii. Nowakowski na łamach pisma krytykował ugodową politykę aliantów wobec Stalina. Prezentował postawę bezkompromisową, przede wszystkim za żadną cenę nie godził się na ustępstwa wobec ustroju i powojennych granic Polski. Dla wielu stanowił autorytet moralny, był prawdziwym głosem sumienia polskiej emigracji. Po artykule Nowakowskiego O drugie Nie! z 6 lutego 1944 roku władze brytyjskie, które już wcześniej cenzurowały „Wiadomości”, wstrzymały przydział papieru, co oznaczało faktyczną likwidację czasopisma.

      Po zakończeniu II wojny światowej Nowakowski, podobnie jak wielu Polaków, zdecydował się nie wracać do kraju. Nie mógł pogodzić się z utratą suwerenności przez Polskę na rzecz Związku Sowieckiego, a jednocześnie nie potrafił się przystosować do nowej rzeczywistości. Jego rozgoryczenie potęgowała trudna sytuacja materialna, w jakiej się znalazł, pogarszający się stan zdrowia oraz poczucie osamotnienia. Tęsknota za Ojczyzną, bliskimi i rodzinnym Krakowem stały się charakterystyczne dla całego powojennego piśmiennictwa Nowakowskiego. Pisał artykuły do prasy emigracyjnej, jeździł z odczytami po skupiskach Polonii. Był m.in. prezesem Związku Dziennikarzy RP i Związku Artystów Polskich na Obczyźnie. W grudniu 1952 roku rozpoczął stałą, trwającą blisko 11 lat współpracę z Radiem Wolna Europa. Pierwsze doświadczenia radiowe Nowakowski zdobywał jeszcze w latach 20., w 1935 roku komentował w Polskim Radiu pogrzeb marszałka Józefa Piłsudskiego. Podczas wojny przemawiał do kraju, starając się podnieść na duchu rodaków.

      Nowakowski należał do najbardziej zagorzałych przeciwników ustroju komunistycznego w Polsce. W odpowiedzi na apele władz PRL nakłaniające do powrotu Nowakowski wzywał na zjeździe emigracji w Manchesterze w 1955 roku do wypuszczenia Polaków więzionych w sowieckich łagrach. Nowakowski wygłosił przed mikrofonem RWE przeszło 100 gawęd historyczno-literackich, które miały za zadanie tworzenie wspólnej tożsamości kulturowej Polaków w kraju i poza nim oraz przeciwdziałanie zakłamywaniu narodowej historii przez komunistów. Przez cały okres pobytu na wygnaniu Nowakowski korespondował ze swoją dawną miłością Różą Celiną Otowską i jedyną prawdziwą przyjaciółką.

      Zygmunt Nowakowski zmarł po długotrwałej chorobie 4 października 1963 roku w Londynie. Pięć lat później jego prochy spoczęły w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pisarz, żarliwy polski patriota, nierozerwalnie związany z Krakowem, niesłusznie popadł w zapomnienie, do czego w znacznej mierze przyczyniły się władze PRL.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      nakrolowejjadwigi
      Czas publikacji:
      piątek, 12 lipca 2013 15:03
  • czwartek, 11 lipca 2013
  • środa, 10 lipca 2013
  • środa, 03 lipca 2013
  • czwartek, 06 czerwca 2013
  • środa, 05 czerwca 2013
    • Witamy Ponownie!

      Ostatnimi czasy niestety nawiedziły nas problemy techniczne. W związku z powyższym zaczynamy swoją działalność od nowa, dalej nas jednak można spotkać pod tym samym adresem (jak widać).

       

      Co nowego w Domu Zwierzynieckim? Dalej zapraszamy do odwiedzenia wystawy poświęconej Zygmuntowi Nowakowskiemu - Emigrejtan. Zygmunt Nowakowski - krakowianin na wygnaniu. Wystawa będzie czynna do 20 X, także czasu jest wiele.

      Z bieżących wydarzeń - Mamy niezmierną przyjemność poinformować, że otworzyliśmy już nasz ogródek położony na tyłach Domu Zwierzynieckiego. Jest to na pewno kolejny powód, dla którego warto odwiedzić nasz oddział. Ogródek otwarty w godzinach otwarcia oddziału.

      plac zabaw

      Zachęcamy do lektury naszego muzealnego profilu na portalu Facebook - https://www.facebook.com/DomZwierzyniecki. Znajdziecie tam Państwo informacje o bieżących wydarzeniach oraz interesujące zdjęcia związane ze Zwierzyńcem.

      8 czerwca zaś, zapraszamy na występ katarynki z prawdziwą katarynką. Ta niewątpliwa w dzisiejszych czasach atrakcja - do posłuchania w godzinach 11-14 w Domu Zwierzynieckim.

      W najbliższym czasie planujemy zorganizowanie konkursu dot. Zwierzyńca, tak więc zachęcamy do regularnego odwiedzania naszego profilu na fb.

      

      Serdecznie zapraszamy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      nakrolowejjadwigi
      Czas publikacji:
      środa, 05 czerwca 2013 14:08